ďťż

fakty i mity ;)





prezes - 25-01-2005 23:30
tak sie ostatnio zastanawialem... wszedzie pisze ze alaskany (ogolnie teraz mowie o takim typie psów) sa trudne. jak to jest naprawde? ja mam 6 miesiecznego malamuta i powoli zaczynam sie bac, slyszac sasiadow, ktorzy jak sie okazalo musieli oddac swoje piesie (jeden kury sobie jadl :lol: , a drugi pogryzl swoja wlascicielke).

==========

jeszcze jedno! ktos, gdzies, kiedys mi mowil, ze te psy po osiagnieciu roku, staja sie bardziej powazne, uzyl nawet slowa "dostojne'. rzeczywiscie tak to wyglada?

==========

jeszcze jedno :wink: czy mam sie martwic, gdy moj 6 miesieczny alaskan lezy w nocy przy temperaturze okolo - 10 stopni obok budy, czy spokojnie mam spac (sumienie mnie zaczyna meczyc, nie?! :wink: ) czy leciec po niego i pod kolderke go :D

==========

kurde, jeszcze jedno. mojego psa trzymam caly czas na podworku. biore go jednak czasami do domu (to sumienie nieszczesne... :wink: ). czy jest noralnym, ze te psy nie lubia w domu przebywac? moj wchodzi, idzie do kuchni, sprawdza czy nie ma nic do zarcia, a potem zaczyna ziajac i w ogole wyglada jakby zaraz mial zdechnac :wink:

==========

jeszcze jedno, albo nie :D





Ania_P - 26-01-2005 01:33
Prezes,

Malamuty są inteligentne i przyjacielskie. Jeśli mają wystarczającą ilość ruchu nie powinno z nim być problemu. Z tego co wiem, to lubi dominować, polować (stąd te pogryzone kury) i jest agresywny do innych psów. Wyją i kopią dziury w ogródku, jeśli tylko ma taką możliwość. Lgną do ludzi, więc przed złodziejem napewno nie obronią i często są nieposłuszne. Szczerze mówiąc to pierwszy raz słyszę, że malamut pogryzł właściciela (może i tak jest ja w każdym razie nie słyszałam o takim przypadku). Oczywiście są malamuty, które da się wychować to tylko takie uogólnienie :). Myślę, że podałam dobre przykłady. Jakby co to właściciele malamutów napewno mnie poprawią i powiedzą Ci więcej na ten temat :wink:



Kario - 26-01-2005 04:06
Sumienie sumieniem, ale wydaje mi sie, zeby miec mamuta naprawde zzytego z rodzina, to jednak trzeba duuuuuzo czasu mu poswiecic. On naprawde potrzebuje stada, a jesli nie beda nim domownicy, no coz moga zaczac sie ucieczki i inne ekscesy ( po prostu z nudow pozostawienia sam na sam z buda :) )
Nasz mamut tez zipie w domu , ale ZAWSZE uklada sie tam gdzie sa wszyscy i to my jestesmy jego stadem, gdzie ma swoje miejsce. A ze chce przylaczyc do nas wszystkie okoliczne suczki :D i upolowac ttroche swiezego mieska - no coz tak ma wiekszosc psow.



Maja_D - 26-01-2005 11:03
Malamut, to rasa wykazująca ponad przeciętną chęć dominacji. Conajmniej raz dziennie będzie sprawdzac, czy czasami nie przyszła pora na jego rządy w stadzie. Dopóki masz szczeniaka, nie ma problemu, ale po skończeniu roku zacznie z Tobą "walczyć" o pozycję.
Jeśli on wygra, zdominuje waszą rodzinę (pogryzienie właścicielki). Jeśli wygrasz Ty, będziesz mieć wspaniałego, wiernego przyjaciela.
Zasada jest tylko jedna, konsekwentne prestrzeganie hierarchi w stadzie. Najpierw jesz Ty, a wtrakcie Twojego posiłku, pies ma obowiązek leżeć albo znajdować się w innym pomieszczeniu. Żadnego dokarmiania pod stołem. Żadnego zaglądania do siatek z zakupami. Ma grzecznie czekac aż mu nałozysz do miski. Nie ma prawa siądać na kanapie, fotelu, czyli miejscach gdzie ty siedzisz. Dla niego jest przeznaczony niższy poziom czyli podłoga. Pies nie ma prawa być nachalny, nie może skakać na człowieka, szturchać mordą, albo kłaść jej na Twoich kolanach. Jeśli to zrobi, Ty w reakcji, powinieneś położyć rękę na jego głowie i siłą zmusić go do położenia się na grzbiecie. Podawanie łapy przez psa rozumiane jest jako danie mu prawa do dominacji. To samo tyczy przepuszczania go w drzwiach.
Nie wolno psa bić pod żadnym pozorem. Jedynie sterować nim swoim zachowaniem (pewnością siębie) i stanowczym głosem (nie wolno
krzyczeć).

Co do spania na dworze, to są psy północy. Krzywda mu się nie stanie. jesli będzie miał możliwość położenia się w budzie z dobrą cyrkulacją powietrza, bedzie zadowolony. Ale pamiętaj, że każdy pies potrzebuje kontaktu z człowiekiem i musisz mu poświęcac mnóstwo czasu. Mieszkając pod jednym dachem, zapewniach mu odpowiednią ilość bodźców. Jeśli pies mieszka w kojcu, ten czas musisz specjalnie dla niego poswięcać.

Malamuty to psy polujące i uciekające. Uwielbiają kury, gęsi, indyki, ale także koty, sarny, dziki... Nigdy nie wiesz, czy właśnie w tej chwili nie wyczuł jakieś zwierzyny, na którą postanowił zapolować.
Dla malamuta bardzo ważne jest stado. Własne i obce. Własnego się broni, obce wykańcza. Jeśli Twoj pies na codzień mieszka z kotem, to wcale nie oznacza, że wszystkie koty będzie tolerować. Obcy, to już zupełnie inna bajka.

Jego pewność siebie powduje, że musi każdemu napotkanemu psu pokazać kto tu rzadzi. Wiec licz się, że Twoja maskotka będzie się rzucać na inne psy. Ta pewność, odpowiada tez za ucieczki. Pies uważa, że sobie poradzi, nie musi tzrymać się swego pana. A jednocześnie nie ma świadomości, że jego stado nagle mu gdzieś zniknie z oczu.

Dlatego też malamut puszczany luzem to nie najlepszy pomysł.





Kario - 26-01-2005 15:30
No i jeszcze jedno.Moze sie myle, ale jesli dni wygladaja tak, ze rano wszyscy wychodza do szkoly / pracy i na noc psiak zostaje tez sam, bez towarzystwa innego zwierzaka czy czlowieka, to pomysl czy nie wpadnie w chorobe sieroca. To jednak jeszcze jest psie dziecko ma dopiero 6 m-cy, a wyprowadzenie z takiego czegos jest trudne. A taka choroba widzialam nieraz u psow i innych zwierzat i wiem ile pracy kosztuje pozniej dotarcie do takiego smutasa :cry:
Pozdrowienia i frajdy z codziennosci z mamutem
PS ciesz sie jego szczeniectwem, bo strasznie szybko dorasta :D



TANANA - 26-01-2005 17:52

Malamut, to rasa wykazująca ponad przeciętną chęć dominacji. Conajmniej raz dziennie będzie sprawdzac, czy czasami nie przyszła pora na jego rządy w stadzie. Dopóki masz szczeniaka, nie ma problemu, ale po skończeniu roku zacznie z Tobą "walczyć" o pozycję.
Zasada jest tylko jedna, konsekwentne prestrzeganie hierarchi w stadzie. Najpierw jesz Ty, a wtrakcie Twojego posiłku, pies ma obowiązek leżeć albo znajdować się w innym pomieszczeniu. Żadnego dokarmiania pod stołem.
Podawanie łapy przez psa rozumiane jest jako danie mu prawa do dominacji. To samo tyczy przepuszczania go w drzwiach.

Malamuty to psy polujące i uciekające.

Jego pewność siebie powduje, że musi każdemu napotkanemu psu pokazać kto tu rzadzi.

Dlatego też malamut puszczany luzem to nie najlepszy pomysł.
:P No to mam w domu 3 malamucie dominanty!!!
wiesz moje jedza przy stole , spia w lozku, pierwsze przechodza przez drzwi (bo mi tak wygodniej), szperaja w siatkach itd....
ale NIGDY nie mialam u nimi problemow z dominacja!!!
to chyba nie dokonca musi tak byc jak piszesz!
nie zagryzaja przechodzacych psow
z racji ze mieszkamy w miescie w bloku chodze z nimi do parku lub na laki gdzie biegają luzem i ZAWSZE przychodza,
najczesciej ida na raz 2szt.
wydaje mi sie ze jesli malamut od poczatku wie o co chodzi to w dojrzalym wieku nie podskakuje!!!

inna sprawa gdy własciciel po roku posiadania psa uswiadamia sobie ze to malamut i wtedy dopiero chce go wychowac no to normalka ze pies bedzie chcial postawic na swoim :lol :P i to z kazdym psem tak bedzie nie tylko z malamutem!



Maja_D - 26-01-2005 17:54
I jeszcze jedno, zasady o których pisałam muszą stosować wszyscy domownicy.
Jeśli ty np. będziesz nieustępliwy a twoja żona tak, to pies uzna że stoi w hierarchi pomiędzy wami. Tobie nic nie zrobi i będzie Cię słuchać, a partnerce wejdzie na głowę.

W stosunku do małych dzieci i słabszych zwierzat, poza samą postawą tych istot, dodatkowo potzrebne jest Twoje ustawianie. Jeśli widzisz, że pies zaczyna ustawiać dziecko, ty musisz się temu natychmiast sprzeciwić. Sprowadzić psa na grzbiet i w tej pozycji dziecko powinno wspólnie z Tobą pogłaskać psa.

Malamut, nie niezła szkoła relacji w stadzie.



Maja_D - 26-01-2005 18:01

:P No to mam w domu 3 malamucie dominanty!!!
wiesz moje jedza przy stole , spia w lozku, pierwsze przechodza przez drzwi (bo mi tak wygodniej), szperaja w siatkach itd....
ale NIGDY nie mialam u nimi problemow z dominacja!!!
to chyba nie dokonca musi tak byc jak piszesz!
nie zagryzaja przechodzacych psow
z racji ze mieszkamy w miescie w bloku chodze z nimi do parku lub na laki gdzie biegają luzem i ZAWSZE przychodza,
najczesciej ida na raz 2szt.
wydaje mi sie ze jesli malamut od poczatku wie o co chodzi to w dojrzalym wieku nie podskakuje!!!
Ale my tu mówimy o malamutach jako rasie a nie o twoich psiakach.



ofcca - 26-01-2005 18:27
malamuty jako rasa sa:
najcudowniejsze na świecie(samoyedy tez,musze to napisac bo sie mi tu biale futro obrazi)
potrzebuja milosci i stanowczosci u wlasciciela
spanie na dworze jest jak najbardziej ok
kuchnia jest najwazniejsza bo tam jest jedzenie!!!!! :lol:

zadbaj o to aby Twoj pies byl wybiegany i o to zebyś miał z nim dobry kontakt a wszystko powinno byc ok.

moje nie moga mieszkac nono stop na dworze bo ja za nimi tesknie!!!(no dobra przyznalam sie :oops:

pozdrawiam



no_way - 26-01-2005 19:04

Ale my tu mówimy o malamutach jako rasie a nie o twoich psiakach. bardzo stanowczo sie wypowiadasz. :-?
mam 6 malamutow. jeden ma sklonnosc do dominowania ludzi, pozostale - nie. to wedlug mnie w duzym stopniu kwestia wychowania, ale tez wrodzonych predyspozycji. nie da sie kazdego psa wtloczyc w jeden szablon, rozne sa osobowosci i roznie sie z nimi pracuje. to, co pozwoli opanowac dominanta, moze psychicznie stlamsic psa z natury juz i tak uleglego.
oprocz tego jednego dominanta, pozostale moje malamuty sa bardzo grzeczne, puszczam je na spacerach luzem nie drzac, czy wroca. dwa najstarsze chodza nieraz po miescie bez smyczy (no moze nie po najruchliwszych ulicach :D bo to nie miejsce do wybiegania sie).

sklonnosci rasy to jedno, KONKRETNY pies to co innego. w rekach poczatkujacego wlasciciela malamut bedzie zapewne (ale nie zawsze) podobny do opisanego przez ciebie, w rekach doswiaczonego wlasciciela malamut bedzie najprawdopodobniej taki, jak u tanany.



Maja_D - 26-01-2005 20:12
I właśnie o to mi chodziło. :wink:



Kario - 26-01-2005 20:19
Pies nie ma prawa być nachalny, nie może skakać na człowieka, szturchać mordą, albo kłaść jej na Twoich kolanach. Jeśli to zrobi, Ty w reakcji, powinieneś położyć rękę na jego głowie i siłą zmusić go do położenia się na grzbiecie.

Wiesz Maju, nie obraz sie , ale to co piszesz ( a ten cytat jest tylko przykladem) brzmi baaardzo zasadniczo ale i smutno. To tak jak ktos korzysta tylko z wiedzy stricte ksiazkowej, bez serca do zywej istoty.
A ja mam jako pierwszego szpica wlasnie samca malamuta i jest tak jak u Tanany (pozdrowienia :P ).Po prostu jest cudny z tym kladzeniem lba, szukaniem z 2,5 letnim moim dzieckiem co przynioslam z zakupow i uczeniem wlasnie tego dziecka i innych wokolicy co to dobra zabawa ale i szacunek do zwierzecia. I wierz mi - robi to znakomicie :D



Maja_D - 26-01-2005 20:26
Nie obrażam się, :wink:

Ale znam wielu posiadaczy malamutów, ktorzy sobie z nimi nie radzą. I o zgrozo jest ich większość. :cry: Porozmawiaj z wetami a dowiesz się jak to wygląda u innych. :roll:

A trzymanie się zasad, nie pozbawia nikogo podchodzenia do zwierzęcia z sercem i dawania mu komunikatów "kochamy Cię wszyscy, jesteś członkiem naszej rodziny".



leszek - 26-01-2005 20:30

sklonnosci rasy to jedno, KONKRETNY pies to co innego. w rekach poczatkujacego wlasciciela malamut bedzie zapewne (ale nie zawsze) podobny do opisanego przez ciebie, w rekach doswiaczonego wlasciciela malamut bedzie najprawdopodobniej taki, jak u tanany. hello :-)

nic dodac nic ujac :-) ... tak to wlasnie jest - dlatego mysle ze poczatkujacego wlasciciela powinnismy wlasnie tak jak Maja_D poinformowac lojalnie ze toto kochane jest ale trudne w wychowaniu -

doswiadczony hodowca w 0,5 min rozpozna u szczeniaka cechy dominacji jak i uleglosci i w zaleznosci od tego bedzie elastycznie dawkowal "trzymanie krotko za pysk" ;-) ... doswiadczony zaś i obeznany w takich dyskusjach wlasciciel DRUGIEGO ;-) juz w zyciu mamuta po prostu nastepnym razem nie kupi szczeniaka, po ktorym od razu widac ze wlezie kazdemu na glowe ;-) ... ja np. kupujac psa bylem bardzo szczesliwy i dumny ze toto takie dzielne i bojowe i rozstawia inne szczeniaki po katach - taaaa ;-) no to potem mialem profilaktyke połączoną z resocjalizacja :evilbat: :roll: ;-)

no ale prezes doswiadczonym wlascicielem nie jest za to mądrym bo się PYTA i chwala mu za to !! :angel: - dlatego zdecydowanie - smutne to nie smutne - powinno sie mowic przede wszystkim o niebezpieczenstwach wlasnie dla niedoswiadczonego wlasciciela one sa najwazniejsze moim zdaniem - pochwalic sie wlasnym panowaniem nad psem zdazymy jeszcze ;-)

pozdrowka :-)
L



leszek - 26-01-2005 20:47
Jeszcze jedno ;-) - troche mnie przeraza takie mowienie o tym jakie to kochane zwierzatko taki malamut - bawi sie z dziecmi nikogo nie ugryzie etc. :roll: no anioł po prostu ... Dziewczyny :o - naprawde nie slyszalyscie o tym, ze malamut kogos pogryzl lub zagryzl ???????
- reklama mamuta jako rasy na pewno sluzy interesom hodowli ale ja np. jestem wstrzasniety za kazdym razem gdy ide do weta - bo tenze ( a jest to jeden z lepszych i czesciej odwiedzanych w katowicach gabinetow) ZA KAZDYM RAZEM mowi: pana pies jest JEDYNYM malamutem, ktorego sie tu nie boimy!! ... a jeszcze 4 lata temu tez dokladnie pamietam, ze wet na widok moich malamutow latajacych po osiedlu calkiem luzem! rzucal sie im zawsze na szyje mowiac "ooo!! malamucik to na pewno nie zrobi nam krzywdy" ... a to tylko 4 lata :evilbat:
gdyby wiecej takich wlascicieli jak prezes szukalo informacji o rasie i wychowywalo swe psy - takiej paranoi by nie bylo - dlatego ja osobiscie jestem zdecydowanym zwolennikiem przede wszystkim ostrzegania ! ... aczkolwiek jest to poglad kontrowersyjny 8) ... wiem ;-)



Kario - 26-01-2005 20:57
Wydaje mi sie , ze normalny zsocjalizowany pies nie reaguje agresja na ludzi (dzieci) ,suki, szczeniaki.Natomiast pewnie , ze pilnuje sie go w stosunku do innych psow (mam na mysli samca).A to o czym piszesz, to tez widzialam , gdy wlasciciele po czesci wrecz sie boja swojego psa albo i ciesza sie , ze jest "taki agresywny - bo taka to rasa".No i akceptuja agresje swoich psiakow.
Natomiast chwala Prezesowi , ze pyta, i nie zapominaj, ze jego malamut ma dopiero pol roku. I zycze im obu ,by bylo im dobrze ze soba :lol:



Maja_D - 26-01-2005 22:27

nie zapominaj, ze jego malamut ma dopiero pol roku.
Może raczej należy powiedzieć, że dobrze iż ma dopiero pół roku. I ewentualne problemy dopiero przed Prezesem. Jest ogromna szansa, że zamiast histerii właściciela, będziemy mieli jeszcze jedno kochane zwierzę.



leszek - 27-01-2005 00:07
I to sie chyba nazywa - osiagniecie porozumienia :angel:

to Prezes - teraz Ty podsumuj co :-) ?

PS
hihi - czy ja aby przypadkiem nie zachowuje sie jak malamut ?? ;-) 8)



ofcca - 27-01-2005 12:22

PS
hihi - czy ja aby przypadkiem nie zachowuje sie jak malamut ?? ;-) 8)
nie skąd... :wink: ani troche :wink: ...



leszek - 27-01-2005 14:58
:wolfie: :bigok:



no_way - 28-01-2005 08:29

Jeszcze jedno ;-) - troche mnie przeraza takie mowienie o tym jakie to kochane zwierzatko taki malamut - bawi sie z dziecmi nikogo nie ugryzie etc. :roll: no anioł po prostu ... Dziewczyny :o - naprawde nie slyszalyscie o tym, ze malamut kogos pogryzl lub zagryzl ??????? slyszalysmy. sama zostalam dwa razy uderzona zebami przez cudzego malamuta, zdarzylo sie tez niestety, ze czyjs malamut skarcil ostro moje dziecko. :cry:

no ale jaki ten malamut "jest" albo "nie jest"? lagodny? niebezpieczny? mnie sie wydaje, ze sa pewne cechy typowe dla rasy, ktore niekoniecznie musza wystepowac u wszystkich jej przedstawicieli. typu labrador-lagodny, golden - lubi aportowac, niufek - lubi plywac itp.
TYPOWY malamut nie gryzie ludzi!
jednak tak to juz jest w przyrodzie, ze wszystko mozna popsuc. :(

ja wiem, czy taki kontrowersyjny? :wink:
zgadzam sie z toba, ze malamut moze byc swietnym psem, kiedy sie czlowiek na jego wychowanie PRZYGOTUJE. i tyle.
niestety wlasciciele czesto sami zamiast tonowac zachowania psa, jeszcze nakrecaja jego agresje. niekoniecznie zbytnia poblazliwoscia. niestety czesto takze zbytnim naciskaniem psa, bo jak "na pewno bedzie probowal mnie zdominowac na kazdym kroku", to "trzeba mu zawsze pokazywac, kto tu rzadzi", a takie podejscie w wykonaniu laika moze doprowadzic do agresji ze strachu.

wedlug mnie literatura to za malo. to jak z nauka angielskiego wylacznie z ksiazki. najlepiej, kiedy niedoswiadczoy wlasciciel moze liczyc na pomoc kogos, kto ma doswiadczenie w pracy z psami, kto moze jego psa ZOBACZYC na zywo. prace z psem utrudnia fakt, ze wlasciciel moze juz na wstepie w ogole mylnie interpretowac jego zachowania i niby pracuje z problemem, ale nie tym ktory rzeczywiscie ma. :wink:
kiedy wlasciciel jest zostawiony tak naprawde sam sobie, a pies jest trudny, mozemy otrzymac w konsekwencji taki "kwiatek" jak malamut niebezpieczny dla ludzi, ktoremu w ogole przychodzi do glowy, ze mozna uzyc zebow na czlowieku.
jednak to nie jest dla mnie TYPOWY malamut.



leszek - 28-01-2005 16:53

.... niestety wlasciciele czesto sami zamiast tonowac zachowania psa, jeszcze nakrecaja jego agresje. niekoniecznie zbytnia poblazliwoscia. niestety czesto takze zbytnim naciskaniem psa, bo jak "na pewno bedzie probowal mnie zdominowac na kazdym kroku", to "trzeba mu zawsze pokazywac, kto tu rzadzi", a takie podejscie w wykonaniu laika moze doprowadzic do agresji ze strachu. dokladnie tak :( niestety musze tu jako facet sie zarumienic bo jest to najczesciej sprawka wlasnie facetow z ... (no juz nie bede rozwijal ;-) )
ze traktuja mamuta tak jakby mial im cos zastapic i robia z niego wsciekle bydle - nie ma chyba drugiej takiej grupy istot jak zaprzegowce, ktore od czlowieka wymagaja jakiejs tajemniczej mieszanki stanowczosci z lagodnoscia :D, wszelkie wrzaski, agresja i trzymanie krotko za pysk li tylko dla pokazania wladzy to chyba najgorsza rzecz jaka mozna z futrzakiem zrobic - bidok z rozpaczy staje sie zlosliwa i agresywna bestia i obserwuje to na codzien na sasiednich ulicach i jak widze te bezmozgowe mordy facecikow bez jaj, ktorzy sobie z psa robia przedluzacz ;-) ;-) :evilbat: to tęsknie za czasami galer i kamieniołomów 8) :P

nie ma nic piekniejszego niz rozmowa z malamutem, ktory na cos nie ma ochoty albo juz ledwo zyje ze zmeczenia np w zaprzegu a my mu mowimy - "no staruszku - zrob to dla mnie :D" ... i on to robi !! :D



ofcca - 28-01-2005 20:33
jedna z najbardziej znanych pań wet w warszawie wpisala mi w karcie w lecznicy:
rasa:syberian husky
już do niej nie chodze...

z innych powodów

typowy malamut nie gryzie!wzorzec rasy to wzorzec rasy,a tam nic nie ma o krwiozerczych malamutach.malamut ma byc przyjacielski do ludzi.a dominacja to jedno a agresja to zupelnie co innego

pozdrawiam iwona



Kario - 28-01-2005 21:24
Prezesie, odezwij sie!!
Czyzby zaniemowil po takich komentarzach :lol:



chey - 28-01-2005 22:00
- powinno sie mowic przede wszystkim o niebezpieczenstwach wlasnie dla niedoswiadczonego wlasciciela one sa najwazniejsze moim zdaniem -

Absolutnie masz, Leszku, racje, ale ja podkresle jeszcze raz to co wczesniej zostalo powiedziane. Bo niebezpieczenstwem jest tez i to, jesli czlowiek potraktuje psa jak towar, opisany w instrukcji obslugi... ma byc taki jak napisali, i koniec.

A to wcale niekoniecznie tak dziala. My mamy piec sztuk mamutow, jedno juz bryka po niebieskich stepach, ale nadal jest nasze. I na te piec sztuk, kazde, ale to dokladnie kazde jest inne. Roznia sie charakterami chyba bardziej, niz moja czworka dzieci...
Kiedy ktos mnie pyta o charakter malamuta, to ja sie pytam: ktorego? I ja wiem, ze trzeba ludzi straszyc, i odstraszanie zwiadowcze jest najlepszym dzialaniem hodowcy, ale jednak, nie mozna przedstawiac malamuta jako psa ktory to robi napewno, a tamtego napewno robic nie bedzie, bedzie napewno polowal i uciekal i napewno bedzie kochal kazdego... Bywaja pewne cechy typowe, ale nie kazdy jest typowy, i na to trzeba tez byc przygotowanym. Procz znajomosci zasad i typowych cech rasy trzeba byc przygotowanym na to, ze ma sie do czynienia z istota zyjaca, myslaca, majaca jakis temperament, jakis charakter. I trzeba do tej istoty podchodzic bardzo indywidualnie, obserwowac ja, uczyc sie jej. Tylko wtedy wszelkie zasady maja sens.
Dlatego Edyty psy cos tam moga a inne nie, dlatego w moim stadzie jedno ma prawo wchodzic na lozko a inne nie itp. Obserwowac psa, patrzec mu w oczy i na lapy, a jeszcze bardziej na ogon, wtedy bedziemy wiedzieli, jaki jest charakter naszego psa...
Nie wstawiam usmieszkow bo nie umiem. Ale pozdrawiam serdecznie
Slawanka



Wega - 28-01-2005 22:29
i tu w pełni zgadzam sie Chey. W prawdzie nie mam malamuta ale mam husky. Wiem że każdy z nich jest inny. Nie ma mocnych nie znajdzie się dwóch takich samych.... Może ciut podobnych ale nigdy nie toczka w toczkę....Więc nie ma co generalizować.... Opis rasy swoje a życie swoje.... Jak zwykle:-)



ofcca - 29-01-2005 17:52

- powinno sie mowic przede wszystkim o niebezpieczenstwach wlasnie dla niedoswiadczonego wlasciciela one sa najwazniejsze moim zdaniem -

Absolutnie masz, Leszku, racje, ale ja podkresle jeszcze raz to co wczesniej zostalo powiedziane. Bo niebezpieczenstwem jest tez i to, jesli czlowiek potraktuje psa jak towar, opisany w instrukcji obslugi... ma byc taki jak napisali, i koniec.

A to wcale niekoniecznie tak dziala. My mamy piec sztuk mamutow, jedno juz bryka po niebieskich stepach, ale nadal jest nasze. I na te piec sztuk, kazde, ale to dokladnie kazde jest inne. Roznia sie charakterami chyba bardziej, niz moja czworka dzieci...
Kiedy ktos mnie pyta o charakter malamuta, to ja sie pytam: ktorego? I ja wiem, ze trzeba ludzi straszyc, i odstraszanie zwiadowcze jest najlepszym dzialaniem hodowcy, ale jednak, nie mozna przedstawiac malamuta jako psa ktory to robi napewno, a tamtego napewno robic nie bedzie, bedzie napewno polowal i uciekal i napewno bedzie kochal kazdego... Bywaja pewne cechy typowe, ale nie kazdy jest typowy, i na to trzeba tez byc przygotowanym. Procz znajomosci zasad i typowych cech rasy trzeba byc przygotowanym na to, ze ma sie do czynienia z istota zyjaca, myslaca, majaca jakis temperament, jakis charakter. I trzeba do tej istoty podchodzic bardzo indywidualnie, obserwowac ja, uczyc sie jej. Tylko wtedy wszelkie zasady maja sens.
Dlatego Edyty psy cos tam moga a inne nie, dlatego w moim stadzie jedno ma prawo wchodzic na lozko a inne nie itp. Obserwowac psa, patrzec mu w oczy i na lapy, a jeszcze bardziej na ogon, wtedy bedziemy wiedzieli, jaki jest charakter naszego psa...
Nie wstawiam usmieszkow bo nie umiem. Ale pozdrawiam serdecznie
Slawanka
nic dodać,nic ująć :lol:
ciesze sie że tak doświadczony hodowca dołączył do forumowiczów :lol:

pozdrawiam iwona(i wnuczka Luna)

prezes odezwij sie,chyba sie nie załamałeś? :wink:



ETM - 31-01-2005 14:12
Zwlaszcza jak instrukcja jest ogolna."Husky maja sklonnosci do ucieczek i sa nieposluszne, nie wroca na zawolanie"..... Generalnie niech bedzie, ale ktos zapomnial uprzedzic nowego wlasciciela, ze szczeniaczkow to calkiem nie zupelnie dotyczy, i spotkalem goscia, ktorego 5,6 miesieczny pies nie zaznal chwili swobody " bo przeciez moze uciec " :lol: Ale sie dalo wytlumaczyc... Na osobistym przykladzie swojego psa ( acz ze lekkim niepokojem w sercu - wroci, czy go cos nie zainteresuje nagle w okolicy 8) ).



Sliver - 01-02-2005 08:44
Uhmm pogadanka niezła, ale od kiedy to podanie przez psa łapy ma oznaczać, ze on okazuje dominację??

Mój jeśli cokolwiek chce dostać (żarcie, zabawkę) musi przyjąć pozycję siad czekać cierpliwie aż zwróce na niego uwagę i podać łapę. To zasada ustalona przeze mnie a nie przez psa. To właśnie dla mojego psa oznacza ni mniej ni wiecej "spełniam swój obowiązek, Pan mnie nagrodzi".

Mam za sobą trochę lektur, i nie spotkałem się z takim stwierdzeniem.

Resztę moich "antystereotypów" znajdziecie w wyszukiwarce.

Pozdrawiam



Paula&Forrest - 02-02-2005 17:00
wnioski z tego sa dwa:
1.niedoswiadczonych lepiej nastraszyc niz zachecic
2. generalizacja jest niepraktyczna i u haszczakow i u mamuciatek :D



ETM - 03-02-2005 11:17
Moje podaje lape (kladzie lape na moim kolanie), aby je np. drapac. I pies rowniez kladzie w kolejce do weta. Ale jak sunia kladzie lape na psiaku, to juz jawna dominacja ( wystarczy spojrzec przy okazji na jej zmarszczony nosek 8) ).
Paula. Add 1. Jak sie ktos da tak latwo zastraszyc i zniechecic, to po cholere mu haszczak. 8) Do niego trzeba sie wykazac jednak wlasnie jeszcze wiekszym uporem i stanowczoscia niz do wiekszosci innych. Wiec moze i lepiej. 8)
Mnie jakos straszono przed i w trakcie, i mam teraz tylko dwa.:turn-l:. I to w bloku. 8) I to tylko dlatego, ze ze 'stadem' trudno miedzy ludzmi spacerowac. I tak przewaznie na spacerki wychodzimy na raty.



leszek - 04-02-2005 11:34

.... Kiedy ktos mnie pyta o charakter malamuta, to ja sie pytam: ktorego? ....
Nie wstawiam usmieszkow bo nie umiem. Ale pozdrawiam serdecznie
Slawanka
Hej Sławankowska :angel:
Że też Ciebie tu jeszcze nie było :D Siemanko :D Wiesz co teraz będzie ? ... kazdy post na temat futer podsumujesz jednym krotkim albo dluzszym elaboratem i na tym dyskusja sie zakonczy bo tutaj nikt Ci nie podskoczy haha :roll: :P

pozdrowka cieplutkie!

- jak tam puszcza w szacie zimowej ?? :-) :D

L



chey - 04-02-2005 12:03
Wiesz co teraz będzie ? ... kazdy post na temat futer podsumujesz jednym krotkim albo dluzszym elaboratem i na tym dyskusja sie zakonczy bo tutaj nikt Ci nie podskoczy haha :roll: :P

- jak tam puszcza w szacie zimowej ?? :-) :D

E tam, nic z tego, ja sie nie nadaje na takie forumowe gadanie, dla mnie to chyba za trudna technologia, nawet wciac tekstu nie potrafie, a poza tym prosze mi tu nie kadzic, bo jest cala wielka masa innych, ktorzy maja tysiac razy wieksze doswiadczenie niz ja. Jak tu wchodze to raczej zeby sie czegos nauczyc, a bron boze nie po to zeby nauczac (sprobujemy z ikonka... :D )
Puszcza wcale nie jest taka zimowa, wiecej patykow, traw, krzakow niz tego bialego, a suki sie cieczkuja, wiec polatac tez za bardzo sie nie daje. Ale i tak pozdrawiam poludnie!
Slawanka